Ministranci to kino nie tylko dla katolików. Przekonaj się sam

Mariusz Wasilewski12 sierpnia, 2025

Na początku roku pojawiła się kolejna ekranizacja prozy Jakuba Żulczyka, tym razem w formie serialu zatytułowanego Wzgórze psów. Produkcja, której premiera zaplanowana jest na pierwszy kwartał przyszłego roku, to mroczna opowieść osadzona na mazurskiej prowincji, gdzie cienka granica między zbrodnią a sumieniem dawno już została zatarta. W główne role wcielają się m.in. Mateusz Kościukiewicz, Jaśmina Polak, Robert Więckiewicz oraz Wojciech Zieliński.

Ministranci cały film nie zawodzi, ale co było przedtem?

Serial, podobnie jak jego literacki pierwowzór, łączy thriller kryminalny z głęboką refleksją społeczną. Fabuła koncentruje się na powrocie znanego pisarza do rodzinnego miasteczka, które – niczym duch z przeszłości – nosi piętno niespełnionych obietnic transformacji. Przemiany gospodarcze, a zwłaszcza niekontrolowana prywatyzacja, doprowadziły społeczność do stagnacji, ubóstwa i wzrostu przestępczości. W takim środowisku łatwo o radykalne rozwiązania – szczególnie gdy w grę wchodzi spowiedź, która dla niektórych staje się czymś więcej niż sakramentem. Pewna grupa młodych ludzi postanawia wykorzystać konfesjonał jako źródło informacji. Podsłuchując wyznania wiernych, zdobywają wiedzę o lokalnych grzesznikach i stają się samozwańczymi strażnikami moralności – niczym osiedlowi mściciele w komżach. Jednak kiedy z pozoru niewinne działania przeradzają się w brutalną samowolkę, cała społeczność staje na krawędzi. Bo każde zło, nawet to popełniane w imię dobra, ma swoją cenę.

Film balansuje między dramatem społecznym a czarną komedią

Oś fabularna filmu koncentruje się na grupie nastoletnich ministrantów z wielkopłytowego osiedla, którzy – zainspirowani ideą sprawiedliwości – instalują podsłuch w konfesjonale swojej parafii. Z początku ich działania przypominają młodzieńczą wersję moralnej krucjaty: pomagają ofiarom przemocy domowej, piętnują lokalnych przestępców, próbują „naprawiać świat”. Jednak ich idealistyczna wizja szybko zderza się z brutalną rzeczywistością – zarówno z murami kościelnej hierarchii, jak i z własnym sumieniem.

  1. Z biegiem czasu ich szlachetna misja przekształca się w spiralę nieufności, manipulacji i przemocy.
  2. Wątpliwości mnożą się, granice dobra i zła zaczynają się zacierać, a dziecięca wiara w sprawiedliwość zostaje wystawiona na próbę.
  3. Film, zatytułowany roboczo Ministranci online, balansuje między dramatem społecznym a czarną komedią, bezlitośnie punktując hipokryzję i rozdźwięk między religijnymi ideałami a codzienną praktyką.

To nie jest kino pokutne, to raczej emocjonalny freestyle z blokowiska” – mówią twórcy. Ministranci cały film przypomina raczej buntowniczy spoken word niż grzeczną lekcję religii. To opowieść o tym, jak łatwo pogubić się w świecie, gdzie każdy chce być zbawcą, ale nikt nie umie przebaczyć.

Produkcja z premedytacją rozbija schematy

Rzecz jasna Ministranci cały film z premedytacją rozbija schematy. Gatunkowo dryfuje pomiędzy dramatem a czarną komedią, a stylistycznie bliżej mu do ulicznego manifestu niż do szkolnej homilii. Twórcy nie boją się stawiać odważnych pytań – o wiarę, wspólnotę, winę, przebaczenie – ale robią to z werwą, ironią i bez zadęcia. To kino, które mówi młodym językiem, ale nie upraszcza przekazu. Zamiast moralizować, opowiada historię o buncie, dojrzewaniu i potrzebie duchowości – często nieoczywistej.

Za produkcję odpowiada uznana w branży firma Aurum Film, stojąca za takimi tytułami jak „Boże Ciało”, „Kos” czy „Ostatnia rodzina”. W rolach tytułowych ministrantów zobaczymy utalentowanych debiutantów: Tobiasza Wajdę, Bruna Błacha-Baara oraz braci Mikołaja i Filipa Juszczyków. W rolach dorosłych – plejada gwiazd rodzimego kina: Kamila Urzędowska, Tomasz Schuchardt, Sławomir Orzechowski i Artur Paczesny. Dystrybucją filmu w Polsce zajmuje się NEXT FILM.

Piotr Domalewski jako reżyser i scenarzysta filmu

– „Ministranci cały film za darmo to opowieść o sprawach ważnych, ale podana w przewrotny, czasem wręcz absurdalny sposób – mówi Piotr Domalewski, reżyser i scenarzysta filmu. – Chciałem stworzyć historię, która stanie się metaforą niepokoju, poszukiwań i buntu współczesnych nastolatków. Film, który potrafi rozśmieszyć, a chwilę później dotknąć do żywego – dodaje. Na ekranie pojawią się młodzi, obiecujący aktorzy: Tobiasz Wajda, Bruno Błach-Baar oraz bracia Mikołaj i Filip Juszczykowie. Towarzyszy im plejada uznanych nazwisk: Kamila Urzędowska, Tomasz Schuchardt, Sławomir Orzechowski oraz Artur Paczesny, którzy wspierają debiutantów swoją sceniczną charyzmą.

Mariusz Wasilewski

Mariusz to prawdziwy pasjonat kina – bez względu na gatunek liczy się dla niego przede wszystkim dobra historia, silne emocje i wyraziste postacie, które zostają w pamięci. Choć ceni filmową różnorodność, szczególne miejsce w jego sercu zajmują komedie romantyczne. Bliski jest mu również świat komiksów i anime. Kulturę chłonie w każdej postaci – regularnie odwiedza kino, teatr, koncerty, a od czasu do czasu także muzeum. Najczęściej można go spotkać na ulicach Wrocławia, gdzie spacerując, czerpie inspirację z miejskiego klimatu.

Udostępnij: