Na sukces Titanica złożyło się wiele elementów, ale fundamentem była obsesyjna wręcz dbałość Jamesa Camerona o szczegóły. Reżyser dopilnował, by replika statku wiernie oddawała wygląd prawdziwego „Titanica”. Zamiast iść na skróty i oprzeć widowisko wyłącznie na efektach komputerowych, zbudował monumentalną makietę, którą następnie zatopiono w gigantycznym basenie z lodowatą wodą. Dzięki temu katastrofa nabrała ciężaru i realizmu, którego nie dałoby się osiągnąć w wirtualnym świecie.
Film nie zachwyca jednak wyłącznie stroną techniczną. Dopełniają go przejmująca, ikoniczna muzyka, a także troska o drugoplanowe postacie – zarówno te historyczne, jak i fikcyjne – które tworzą tło i budują poczucie autentyczności. Największe uznanie należy się jednak Leonardo DiCaprio i Kate Winslet. Cameron obsadził ich perfekcyjnie – razem stworzyli jedną z najbardziej pamiętnych par w dziejach kina. Ich chemia nie tylko przyczyniła się do fenomenalnego sukcesu filmu, lecz także otworzyła obojgu drogę do kariery, która trwa w najlepsze do dziś.
Choć Titanic najczęściej określa się mianem melodramatu i widowiska katastroficznego, James Cameron przemycił w nim także elementy filmu obyczajowego. Szczególnie mocno wybrzmiewa tu temat klasowych podziałów – kontrast między uprzywilejowaną pierwszą klasą a pasażerami trzeciej. Z ekranu wielokrotnie padają uwagi podkreślające „miejsce biedoty w szeregu”. Matka Rose i jej narzeczony drwią z Jacka, traktując go jak intruza niegodnego ich towarzystwa, a jednocześnie patrzą z góry na „parweniuszy” w rodzaju Molly Brown (w znakomitej roli Kathy Bates).
Jack jednak nie daje się ani zastraszyć, ani ośmieszyć. Zamiast tego wnosi do dusznej atmosfery salonów świeżość i życiową mądrość. Przekonuje, że radość, otwartość i odwaga zdania się na los mogą być większym kapitałem niż pieniądze czy nazwisko. Potrafi wbić szpilę znudzonym arystokratom i odwrócić sytuację na swoją korzyść. Jego lekcja – że prawdziwe bogactwo kryje się w sposobie, w jaki przeżywamy życie – pozostaje aktualna także dzisiaj.
Można powtarzać, że „chłopaki nie płaczą”, ale fraza „ostatni raz płakałem na Titanicu” już dawno stała się częścią popkultury. Co ciekawe, film Jamesa Camerona, mimo że powstał w 1997 roku, starzeje się zaskakująco dobrze. To zasługa drobiazgowej scenografii, ogromnej dbałości o szczegóły i tytanicznej pracy ekipy odpowiedzialnej za rekwizyty. Cameron postawił przede wszystkim na realizm – zbudował gigantyczną replikę statku, zatrudnił setki statystów, a komputerowe efekty używał z umiarem. Dzięki temu nawet dziś CGI i sceny realizowane na greenscreenie nie rażą, lecz wciąż robią wrażenie.
Choć Titanic cały film bywa wrzucany do szufladki „romansidła”, nadal posiada magnetyzm, który potrafi wzruszyć do łez. Zachwyca rozmach katastrofy, imponująca praca kamery i malownicze obrazy, które trudno wyrzucić z pamięci. Sama historia – proste, niemal archetypiczne love story o dziewczynie z wyższych sfer zakochanej w chłopaku z niczym innym poza talentem do malowania – w rękach Leonardo DiCaprio i Kate Winslet zyskała autentyczność i głębię. To właśnie ich duet sprawił, że nawet najbardziej ckliwe sceny nabrały prawdy i emocjonalnej siły, dzięki której film do dziś nie traci swojego uroku.
Titanic nigdy nie był dla mnie jedynie historią o katastrofie czy romansie rozgrywającym się na tle klasowych podziałów i społecznych konwenansów. Równie przejmujący jak dramat tonących pasażerów był dla mnie wątek głównej narratorki – starszej Rose – wprowadzający motyw przemijania, ulotności życia i wspomnień, które pozostają z nami na zawsze. To właśnie jej opowieść sprawia, że film nabiera dodatkowej melancholii.
Kilka scen na stałe zapisało się w historii kina – jak chociażby muzycy grający na pokładzie do ostatnich chwil. To obrazy, które nie starzeją się nigdy, a ich emocjonalna siła działa bez względu na upływ czasu. Nie ukrywam, że Titanic cały film lektor pl ma dla mnie także wymiar osobisty i sentymentalny. To film, do którego wracam co kilka lat z taką samą przyjemnością, jak za pierwszym razem. Widać w nim ogrom pracy Camerona – reżysera w jego złotym okresie twórczym – oraz narodziny wielkiej kariery Leonardo DiCaprio, dla którego rola Jacka stała się trampoliną do statusu hollywoodzkiej gwiazdy.
Na szczególne uznanie zasługuje scenografia – zachwycająco odtworzona sala balowa i kunsztowne kostiumy gości, które przenoszą widza prosto w realia epoki. Równie dopracowana jest charakteryzacja – choćby przerażająco wiarygodne, zmarznięte twarze pasażerów po wejściu do lodowatej wody. Ta wizualna strona filmu to prawdziwa uczta dla oczu. Ale cały film Titanic online nie mógłby istnieć bez muzyki. James Horner stworzył ścieżkę dźwiękową, która sama w sobie budzi emocje, lecz dopiero „My Heart Will Go On” w wykonaniu Celine Dion nadała filmowi wymiar ponadczasowy. To właśnie ta piosenka wyciska z widzów najwięcej łez i na zawsze zapisała się w historii kina.
Fenomen Titanica miał także wymiar finansowy. Produkcja zarobiła 1,843 miliarda dolarów i przez 13 lat dzierżyła tytuł najbardziej dochodowego filmu wszech czasów, zanim pobił go… sam Cameron z Avatarem. Nic dziwnego, że zaczęto nazywać go „maszyną do zarabiania pieniędzy”. Podsumowując: Titanic to film niezwykły. Niepozbawiony wad, ale mający w sobie coś, czego nie sposób wyrazić słowami. Coś, co sprawia, że nawet po kilku seansach wciąż z chęcią się do niego wraca – jak do historii, która nigdy nie traci swojego uroku.
Miłośnik kina i założyciel serwisu, który swoją pasję do filmów rozwija od najmłodszych lat. Zaczynał od fascynacji filmami akcji, a dziś z równym entuzjazmem śledzi premiery kinowe i przeszukuje katalogi platform VOD. Regularnie publikuje recenzje, aktywnie udziela się na forach i nie omija żadnej ważnej premiery. Największą sympatią darzy dynamiczne thrillery, inteligentne komedie oraz produkcje, które wciągają widza od pierwszych minut. Szczególnie ceni dobre scenariusze, budowanie atmosfery i silne emocje – od napięcia po wzruszenie.